Kaldaqowi gniew zaczął z wolna przechodzić. .
- W Caer Llyr? - spytałem, nie bardzo wiedząc dlaczego.. — Jeden fałszywy ruch i zabiję cię, przysięgam — powiedział ochrypłym głosem. — Załóż ręce na kark.. - Dużo pytań. Niewyraźna sylwetka Turloga poruszyła się. - Nigdy nie udałoby ci się przekonać o niczym najwyższego dowództwa.. Dokładnie o północy Abby nerwowo rozpięła swój sztormiak i wyjęła ciężką latarkę. Spojrzała na wodę w dole i ścisnęła latarkę w dłoni. Przycisnęła ją do żołądka, osłoniła brzegiem sztormiaka i zwróciła w kierunku morza. Trzykrotnie nacisnęła przycisk. Zielona żarówka błysnęła trzy razy. Trzymała mocno latarkę i wpatrywała się w ocean.. - Nie sprawiała takiego wrażenia. Dość obojętna. Myślę, że polubiła naszego kolegę.. Hunt odchylił się na oparcie krzesła, wybrał papierosa z leżącego na stole pudełka i położył pióro na swym bloku do notatek. W dalszym ciągu miał zastrzeżenia do dogmatycznej postawy profesora, ale równocześnie świadom był, że dorobkowi naukowemu Danchekkera dorównywały osiągnięcia niewielu ludzi obecnie żyjących. A poza tym nie była to jego specjalność. Główne zastrzeżenia wynikały z czegoś innego. Zdawał sobie z tego sprawę i nie próbował się oszukiwać: w Danchekkerze wszystko go irytowało. Profesor był zbyt chudy, jego ubrania były zbyt staromodne, a nosił je tak, jakby zostały wywieszone do przeschnięcia. Anachroniczne, oprawne w złoto okulary były groteskowe. Jego sposób wysławiania się wydawał się zbyt sztywny. Zapewne profesor nigdy w życiu nie roześmiał się. Czaszka próżniowo zapakowana w skórę pomyślał Hunt..
